Magia Lewina...

Kolejny wielki sukces beneficjentki programu plus pięćset i to w czasie kiedy naszym w Rio idzie tak sobie. Do dyżurnego komendy policji w Lewinie drynknął jakiś kapuśniak i strzelił z ucha, że za drzwiami jednego z mieszkań słychać kwilenie i darcie japy na zmianę. Padły podejrzenia, że za framugą przebywają nieletni bez opieki i znudziła już im się konsumpcja smarków i szczyle były trochę smutne, bo nie powiodła się próba wzniecenia pożaru. Po upewnieniu się, że zgłaszający nie wciągnął dopalacza "Mocarz" i faktycznie słyszy głosy do chałupy zawitał obywatel dzielnicowy i stwierdził że na kwadracie przebywa dwójka gówniarzy z szelkami od nosa do dywanu bez opieki starych. Dzielnicowy był bystry, bo w młodości prenumerował "Kobrę", a tera ogląda powtórki Malanowskiego więc sprawę załatwił niemalże od ręki. Z rozpytania sąsiadów wywnioskował, że niedaleko mieszkają dziadkowie pętaków więc spakował gówniarzy do kabaryny wraz z ich wydzielinami i odtransportował do opiekunów zastępczych. Tam opierdoliły po kromce pszennego z nutellą i zapadły w sen. W tym czasie do mieszkania z którego zostali deportowani zasmarkańcy powróciła mamusia po intensywnej debacie z psiapsiółką na ważne tematy natury społecznej. Temat zakrapianej prelekcji "Nowości w świecie seriali". Po powrocie mamusia sprawdziła czy Wojtuś się czasami nie skitrał pod dywanem a Stasiu w pawlaczu i wpadła w spore przerażenie i silną rozpacz. Telefon 112 i dyżurny już miał po konsumpcji pączków. Zaginęła dwójka dzieci więc niech pakuje dupę w mundur i podrywa z płyty airportu śmigłowiec z kamerą termowizyjną i "Fafikiem" do poszukiwania ludzi. Dyżurny jednak powodowany głodem i nęcony zapachem wyrobów cukierniczych z nadzieniem różanym powiązał sprawę eksmitowanych przez dzielnicowego pacholąt ze zgłoszeniem mamusi. Zaprosił mamusię na komisariat celem zbadania trzeźwości. Wynik cieniutki, bo ze stresu lekko odparowała. Pół promyka w osoczu 😋

Komentarze

Popularne posty