Magia rozmów z telemarketingiem...

Drynknęła do mnie jakaś Jadzia z firmy której nazwy nawet nie zapamiętałem. Poinformowała, że bardzo korzystnie wypadłem w prestiżowym losowaniu i mam do odbioru zajebisty odkurzacz. 3 końcówki, kabel zasilający o długości 17-tu kilometrów, uchwyt z kryształów Swarovskiego, worek na gruz z jedwabiu. Moc taka, że pająka to wciąga razem z instalacją elektryczną. Muszę się tylko stawić w jakimś hotelu w Gorzowie. Ja średnio jestem z Gorzowa, ale taki odkurzacz na pewno jest warty z dwie dychy, albo nawet dwadzieścia pięć. Czyli warto więc mówię Jadzi, że biere. Jadzia w celu weryfikacji danych zadała pytanie czy mieszczę się w rocznikach między 1930 a 1986. I tu się wstrzeliłem idealnie z narodzinami, bo dodatkowo wezmę udział w losowaniu rakotwórczych garnków, bardzo zachwalanych przez użytkowników. Szczerze się ucieszyłem i Jadzia poinformowała mnie, że niezwłocznie wyśle pisane odręcznie zaproszenie. Tylko mam podać adres. Więc mówię:
* Wyczółkowskiego.
A Jadzia:
* Przez zwykłe "u"?
* Tak 😁
* A jaki numer?
* A przepraszam że pytam. Czy będzie odczytany apel smoleński?
* Nie.
* To ja pierdole Wasz odkurzacz 😋

Komentarze

Popularne posty