Magia turystyki gastronomicznej...
Dyżurny komendy policji w Krakowie odebrał zawiadomienie że w jednym z lokali gastronomicznych doszło do incydentu. 6 panów się tam ładnie gościło. Pierdoneli sobie po kilka kolejek i nic nie wskazywało, że dojdzie do miniaturowych zamieszek. Kwestią niezgody była kwota widniejąca na rachunku. Panowie wypili oraz pojedli za 4 stówki. Ponieważ panowie uznali, że spożyli za pół tej stawki kazali kelnerowi spierdalać i to w podskokach. Kelner zupełnie irracjonalnie upierał się przy swoim zdaniu więc dostał strzała w żuchwę i było po sparingu. Ponieważ zawodnik nie wyrażał specjalnej chęci aby kontynuować potyczki panowie ofiarnie zajęli się liftingiem knajpy. Duży nacisk położyli na tuning wizualny więc po chwili przy lokalu pojawił się ogródek piwny z tym, że elementy wystroju wyleciały razem z oknami co oczywiście nie pozostało bez wpływu na prawidłową cyrkulację powietrza. Trzeba przyznać że panowie wykazali się kunsztem rzadko spotykanym i uwinęli się z robotą w trybie ekspresowym. Kiedy opuszczali lokal akurat pojawił się wzmocniony patrol czterech dało się złapać jak gówniarze a dwóch się oddaliło w obawie, że zostaną poproszeni o wykonanie jeszcze jednej usługi związanej z aranżacją wnętrz. Udało się ich ująć kilka godzin później i panowie solidarnie usłyszeli po 5 zarzutów na twarz. Więc wrócą do siebie do Irlandii z wyjątkowymi pamiątkami, a nie tylko z kacem. Podobno kelner kiedy odzyskał przytomność zapytał "To kiedy będziemy się bić???" :P
Dyżurny komendy policji w Krakowie odebrał zawiadomienie że w jednym z lokali gastronomicznych doszło do incydentu. 6 panów się tam ładnie gościło. Pierdoneli sobie po kilka kolejek i nic nie wskazywało, że dojdzie do miniaturowych zamieszek. Kwestią niezgody była kwota widniejąca na rachunku. Panowie wypili oraz pojedli za 4 stówki. Ponieważ panowie uznali, że spożyli za pół tej stawki kazali kelnerowi spierdalać i to w podskokach. Kelner zupełnie irracjonalnie upierał się przy swoim zdaniu więc dostał strzała w żuchwę i było po sparingu. Ponieważ zawodnik nie wyrażał specjalnej chęci aby kontynuować potyczki panowie ofiarnie zajęli się liftingiem knajpy. Duży nacisk położyli na tuning wizualny więc po chwili przy lokalu pojawił się ogródek piwny z tym, że elementy wystroju wyleciały razem z oknami co oczywiście nie pozostało bez wpływu na prawidłową cyrkulację powietrza. Trzeba przyznać że panowie wykazali się kunsztem rzadko spotykanym i uwinęli się z robotą w trybie ekspresowym. Kiedy opuszczali lokal akurat pojawił się wzmocniony patrol czterech dało się złapać jak gówniarze a dwóch się oddaliło w obawie, że zostaną poproszeni o wykonanie jeszcze jednej usługi związanej z aranżacją wnętrz. Udało się ich ująć kilka godzin później i panowie solidarnie usłyszeli po 5 zarzutów na twarz. Więc wrócą do siebie do Irlandii z wyjątkowymi pamiątkami, a nie tylko z kacem. Podobno kelner kiedy odzyskał przytomność zapytał "To kiedy będziemy się bić???" :P
Komentarze
Prześlij komentarz