Magia miłości atomowej...

Na tej wichurze odbywała się impreza o charakterze zakrapianym. Oczywiście tradycyjnie było więcej alkoholu niż zagrychy. Doborowe towarzystwo sprawiło, że takiej okazji nie mogła zmarnować laska samotnie wychowująca 3 i pół letnią córeczkę o aryjskich rysach twarzy. Naturalnie dzieciak nie chciał zostać sam w chałupie, chociaż jest lato i nie trzeba targać węgla w wiadrze. Gówniara się zaparła i szlus. Mamusia-luzara zlitowała się nad potomstwem i pognała na melanż z nieletnią. Imprezowicze byli zachwyceni obecnością małej i naturalnie zapewnili jej całą paletę atrakcji, zabaw i konkursów pt. Zgadnij który wujek jest bardziej najebany. Pojawiły się również konkursy sprawnościowe na czas typu "Leć po flaszkę". Czas mijał beztrosko, ale jakaś menda podpierdoliła imprezowiczów na milicję. Pojawił się patrol. Ale nie trafił na mięczaków którzy zezwolą na przerwanie pląsów w kulminacyjnym momencie. Dlatego furtkę musiała uchylić Ochotnicza Straż Pożarna przy użyciu magicznej klamki czyli łomu. Na kwadrat wbiła milicja i funkcjonariusze pomyśleli że pomylili lokale i wywalono drzwi w skupie butelek. Okazało się jednak że adres był prawidłowy, a organizatorzy wieczoru karaoke wykazali się gestem. Chwilunię przed najazdem mundurowych, tak gdzieś w okolicach drugiego promila na imprezie pojawił się Amor. Gość się nie certolił i nie bawił w jakiś łuk tylko zapierdolił z moździerza. Między laską a Wieśkiem zaiskrzyło jak w stacji transformatorowej. Po stronie Wieśka był cały wachlarz zalet. Miał zadbanego wąsa, pracował dorywczo a po litrze był lepszym tancerzem od Travolty. Para postanowiła błyskawicznie skonsumować związek i przeniosła się na wersalkę. Milicjanci zastali Wieśka grzmocącego oblubienicę a obok jej córeczkę. Cała akcja miała również charakter edukacyjny, bo wybór szkoły stał się dla małej zupełnie jasny. Oczywiście pójdzie do szkoły muzycznej skoro widziała fujarkę wujka Wieśka na żywo...

Komentarze

Popularne posty