Magia lecznictwa wyczynowego...
Jakaś łajza przyczyniła się ponownie do wydłużenia się kolejek do lekarza. Konfitura zatarabaniła pod wieczór na komendę i strzeliła z ucha, że w opoczyńskim szpitalu jeden z lekarzy zachowuje się jak pasażer promu kosmicznego który przekroczył strefę przyciągania ziemskiego. Na miejsce udał się patrol policji i faktycznie okazało się że doktor pozostaje w stanie głębokiej nieważkości a po korytarzu porusza się jak legenda narciarstwa alpejskiego Alberto Tomba w szczytowym momencie kariery. Slalom gigant i to najwyższych lotów. Od doktora z paszczy zapierdalało naftą jak z odwiertu w Zatoce Perskiej, ale dla pewności sprawdzono zawodnika pod kątem trzeźwości. Trzeba przyznać że dmuchnął jak wytrawny saksofonista z opery La Scala w Mediolanie. Wynik budził respekt mundurowych tym bardziej, że doktor od rana pracował. W gabinecie podczas przeszukania policjanci znaleźli 3 flaszki po alkoholu o wysokim woltażu oraz dwie po piwku. Czyli w zasadzie można uznać, że doktor skonsumował 2 dania z dokładką plus deser. Nie dziwi zatem rezultat dwa koma 6 promyka w wydychanym powietrzu. Całe szczęście że do doktora nie zbliżył się nikt z otwartym ogniem, bo placówkę gotową do złożenia można by odnaleźć w Hondurasie. Już wiem dlaczego w budynkach zajmowanych przez rozmaite instytucje obowiązuje surowy zakaz palenia :P
Jakaś łajza przyczyniła się ponownie do wydłużenia się kolejek do lekarza. Konfitura zatarabaniła pod wieczór na komendę i strzeliła z ucha, że w opoczyńskim szpitalu jeden z lekarzy zachowuje się jak pasażer promu kosmicznego który przekroczył strefę przyciągania ziemskiego. Na miejsce udał się patrol policji i faktycznie okazało się że doktor pozostaje w stanie głębokiej nieważkości a po korytarzu porusza się jak legenda narciarstwa alpejskiego Alberto Tomba w szczytowym momencie kariery. Slalom gigant i to najwyższych lotów. Od doktora z paszczy zapierdalało naftą jak z odwiertu w Zatoce Perskiej, ale dla pewności sprawdzono zawodnika pod kątem trzeźwości. Trzeba przyznać że dmuchnął jak wytrawny saksofonista z opery La Scala w Mediolanie. Wynik budził respekt mundurowych tym bardziej, że doktor od rana pracował. W gabinecie podczas przeszukania policjanci znaleźli 3 flaszki po alkoholu o wysokim woltażu oraz dwie po piwku. Czyli w zasadzie można uznać, że doktor skonsumował 2 dania z dokładką plus deser. Nie dziwi zatem rezultat dwa koma 6 promyka w wydychanym powietrzu. Całe szczęście że do doktora nie zbliżył się nikt z otwartym ogniem, bo placówkę gotową do złożenia można by odnaleźć w Hondurasie. Już wiem dlaczego w budynkach zajmowanych przez rozmaite instytucje obowiązuje surowy zakaz palenia :P
Komentarze
Prześlij komentarz